Studiuj w Cieszynie

Studiuj w Cieszynie - obraz

Cieszyn wśród braci studenckiej innych ośrodków słynie w z dwóch rzeczy. Oczywiście nie chodzi tu o Wzgórze Zamkowe, z wieńczącą je wieżą i rotundą, która znajduje się na odwrocie dwudziestozłotówki. Nie chodzi także o wyjątkowe kanapki śledziowe, które można kupić tylko tu i tylko w niektórych sklepach. A zatem jedną z rzeczy, na które zwraca się uwagę w naszym mieście jest to, że w zasadzie wszędzie można dotrzeć pieszo, nie poświęcając na to więcej niż pół godziny. Drugim wyróżnikiem z kolei jest fakt, że niezależnie w którym kierunku się idzie, zawsze jest pod górkę. Pozostawiając niewątpliwe zalety pierwszego atrybutu dla naszej cierpliwości i drugiego dla figury, wypada powiedzieć, dlaczego warto trudzić się w nieuniknionej wspinaczce. Choć siedziba Wydziałów pozostaje nieco na uboczu, bardzo łatwo dostrzec można zalety takiego położenia. Otóż nie każdy ośrodek może poszczycić się kampusem, w którym akademiki - w liczbie dwóch i pół (ale o tym za chwilę) - znajdują się w odległości, której pokonanie nie przekracza czasu potrzebnego na zjedzenie batonika. Miało być o akademikach, więc proszę. Istnieje odwieczna, choć nigdy nie ujawniana, rywalizacja pomiędzy dwoma cieszyńskimi akademikami. Pierwszy akademik – „Uśka” (tam też znajduje się przychodnia akademicka) od zawsze słynie z kreatywności mieszkańców, nieujarzmionej skłonności do figli i swawoli. W drugim – „DSN-ie” (czyt. deesenie), którego lokatorzy są równie kreatywni i do dokazywania skorzy, powoje są otwarte również dla tych poszukujących w literaturze i smakujących się w nauce. Jest jeszcze hotel akademicki „Academicus”, ale oprócz tego, że możemy w nim znaleźć restaurację z obiadami (i nie tylko), to jest tematem na zupełnie inną opowieść. Skoro jesteśmy przy obiadach, generalnie stołówek w Cieszynie jest sztuk 3, w których student może się pożywić tak, żeby na ksero jeszcze zostało. Jedna z nich jest na terenie kampusu. By nie czynić nikomu reklamy, przejdźmy dalej, a do zapoznania się z ofertą i menu zachęcamy przyszłego studenta. Jednym z najważniejszych miejsc dla żaka jest oczywiście biblioteka, która znajduje się w budynku akademika „DSN” i niech się żak nie zraża, bo choć to biblioteka uniwersytecka, to i literaturę tam znajdzie, ale i prasówkę zrobić może. Zaraz za biblioteką w hierarchii plasują się punkty ksero oraz wymagana płynnej wymianie myśli - kawiarnia. Jak jeszcze można spędzać wolny czas w Cieszynie poza nauką? Oczywiście na basenie i na sali gimnastycznej, które znajdują się w budynku głównym uniwersytetu i do których dochodzi przez żywą galerię. Jednakowoż nauka i sport to nie wszystko. Jeżeli jesteśmy w okolicach basenu i sali gimnastycznej, a jest ciepło, możemy również z kocem i przyjaciółmi ulokować się na pobliskiej ziemi niczyjej, czyli po prostu na wzgórzu Banotówki. Zaletą jest panorama całego Cieszyna, wadą, że gwar innych studentów może zakłócić kontemplację lub błogi odpoczynek. Jak można było nazwać lokal, w którym niegdyś studencki recytowali swoje wiersze przy wtórze jazzowej muzyki, gdzie toczono zażarte spory o niuanse filmów lub książek, gdzie debiutowały amatorskie teatry i kabarety? Oczywiście: „Panopticum”! Ale to tylko jedna z niewielu ofert, jest jeszcze legendarna „Targowa”, z równie obrosłymi mitologią jam session, jest „Ósemka” z wieczorną panoramą Cieszyna i wybornym hamburgerami, jest rockowy „Absolut” oraz wiele innych. Druga strona Olzy pod tym względem nie odstaje, proponując swoją „Dziuplę” oraz wiekowego już „Huberta” razem z pomniejszymi, ale równie interesującymi lokalami. Na koniec pozostaje tylko zwrócić uwagę na rzeczy w Cieszynie powszechnie znane, ale równie interesujące: Wzgórze Zamkowe, Bracki Browar Zamkowy, modernistyczne wille, Szlak Magnolii, park nad Puńcówką, cmentarze żydowskie, kościoły ewangelickie, katolickie itd., zabytkowy rynek, kamienice na ul. Głębokiej i wiele innych. Nie będziemy o nich pisać - jeżeli doczytałeś do tego miejsca, to o ich urodzie i walorach, drogi młody człowieku, przekonasz się sam!

Galeria